Podpalacz emocji

Francuski dziennik Le Monde o Wojciechu Chmielarzu pisał: „Nouveau roi du noir a l’Est!” („Nowy Czarny Król na Wschodzie!”), polski pisarz i dziennikarz. Autor książek z cyklu Jakuba Mortka: „Podpalacz”, „Farma Lalek”, „Przejęcie”, „Osiedle Marzeń”, „Cienie”, i cyklu gliwickiego: „Wampir”, „Zombie”. W 2018 roku wydał polski thriller psychologiczny – „Żmijowisko”, który doczekał się ekranizacji na szklanym ekranie. Produkcją serialu zajęła się stacja Canal +, która nabyła prawa do ekranizacji powieści. Tym samym Wojciech Chmielarz dołączył do Vincenta V. Severskiego (Nielegalni) i Remigiusza Mroza (Chyłka), których książki, także doczekały się adaptacji filmowej.

W sobotę 14 grudnia br. Wojciech Chmielarz odwiedził Bibliotekę Publiczną w Piasecznie, żeby spotkać się ze swoimi czytelnikami. Sala wypełniła się do ostatniego miejsca…


Dlaczego kryminał?
– Całe życie byłem zafascynowany tym gatunkiem literackim. Wychowałem się na młodzieżowych kryminałach, takich autorów, jak: Edmund Niziurski, Arthur Conan Doyle, czy Raymond Chandler. Wielki wpływ na mnie, wywarły, seriale kryminalne, które w każdy czwartek puszczała na swojej antenie TVP 1: „Żar Tropików”, czy „Gliniarz i Prokurator”. Oglądałem to namiętnie i jakoś tym nasiąknąłem. Dlatego dzisiaj nie potrafię wymyślić historii, gdzie nie byłoby zbrodni… Żeby napisać jakąś historię na te czterysta, czy pięćset stron, to potrzebuje trupa, przestępstwa. To jest dla mnie jakiś literacki katalizator – mówił o swojej pasji do pisania kryminałów, Wojciech Chmielarz.

Chcę się rozwijać, jako autor…
– Dlaczego chce się rozwijać, jako autor? Przede wszystkim dlatego, że jako pisarz mam wobec czytelników pewne zobowiązanie. To znaczy, mam takie poczucie, że Państwo poświęcają na przeczytanie mojej książki od pięciu do dziesięciu godzin swojego życia. To jest czas, którego Państwu nikt nie zwróci… W związku z tym czuje się w obowiązku oddać Państwu najlepszą książkę, jaką jestem, w stanie w danym momencie napisać. Dlatego nie chcę pisać ciągle tego samego. Po napisaniu – „Przejęcia”, zacząłem pisać – „Osiedle Marzeń” i zorientowałem się, że znowu piszę – „Przejęcie”. Ten sam język, identycznie zachowujący się bohaterowie, oczywiście inne imiona i inna fabuła, ale dzieje się dokładnie to samo, w taki sam sposób… Wtedy stwierdziłem, że muszę odpocząć od Jakuba Mortki i napisać zupełnie coś innego… Stwierdziłem, że chcę napisać książkę, kryminał, gdzie na końcu nie będzie wiadomo, kto zabił? Tak powstał – „Wampir”. Potem jak zacząłem ponownie pisać – „Osiedla Marzeń”, to wyszła mi zupełnie inna powieść. Mam wrażenie, że dużo lepsza – zdradzał tajniki swojej literackiej kuchni, Wojciech Chmielarz.

Żmijowisko
– Chciałem napisać kryminał, gdzie śledczymi będą zwykli ludzie. Ludzie, którzy stanęli w niezwykłej sytuacji i muszą się z nią zmierzyć. Tak właśnie powstało – Żmijowisko, które doczekało się ekranizacji. Dzięki temu powstało nowe dzieło kultury – serial. Byłem razem z Daną Łukasińską współodpowiedzialny za scenariusz. To były trzy-cztery miesiące ciężkiej pracy. Język filmu bardzo się różni od tego książkowego. W książce wystarczy napisać, że Arek nie lubił Roberta. To jest czysta i jasna informacja dla czytelnika. W serialu musimy to pokazać: jakąś sceną, jakąś grą aktorską, jakimś dialogiem. To była duża przygoda, przede wszystkim intelektualna – wspominał swoją pracę nad serialem – „Żmijowisko”, Wojciech Chmielarz.

Fascynująca przygoda w świat kryminalnej fikcji
Wojciech Chmielarz w swoich powieściach zabiera nas w świat kryminalnej fikcji, w którym dochodzi do przestępstw, morderstw… Świat, do którego chcemy wracać, bo czytając książki Chmielarza, odkrywamy w literackich postaciach, osoby, które bardzo dobrze znamy, z naszego otoczenia, z naszego sąsiedztwa… Tym samym, zaczynamy pochłaniać, niczym gąbka, mroczny świat Wojciecha Chmielarza…

Autor: Kamil Myszyński

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *