Ławeczka bez Kisiela

Dokładnie rok temu zadawaliśmy sobie pytanie: Co dalej z ławeczką Kisiela? Odpowiedź na to nurtujące wszystkich piasecznian pytanie, mieliśmy poznać na VII Sesji Rady Miejskiej w Piasecznie. Niestety tej odpowiedzi nadal nie znamy… – Jakoś dziwnie tak się dzieje, że ta sprawa nie może znaleźć swojego szczęśliwego końca – mówił z żalem Zbigniew Mucha, wieloletni radny gminy Piaseczno, znany piaseczyński społecznik.

Co mam przeciw ławeczce?
Takie pytanie na początku swojej wypowiedzi postawiła wiceprzewodnicząca Rady Miejskiej w Piasecznie — Magdalena Woźniak, która w trzech punktach zaczęła tłumaczyć swój sprzeciw dla inwestycji polegającej na budowie ławeczki Stefana Kisielewskiego na Skwerze Kisiela w Piasecznie.

– Po pierwsze cena. To jest 154 tys. zł za ławeczkę. Kiedyś rozmawialiśmy o pomyśle usadowienia takiej ławeczki na Pl. Piłsudskiego, oczywiście z postacią marszałka. Wówczas cena wynosiła 36 tys. zł. Różnica jest kolosalna i prawdę mówiąc, ręką mi drży przy zagłosowaniu za taką kwotą na tak drobną rzecz. Druga sprawa to osoba Kisiela. Kisiel jest dobrem ogólnopolskim, ale z Piasecznem nie miał nic wspólnego… Wydaje mi się, że można by podyskutować o wyborze innej osoby, bardziej związanej z Piasecznem. Trzecia sprawa to miejsce. Sam skwer Kisiela jest dosyć mocno zagospodarowany rzeźbami Józefa Wilkonia.

Chciałabym przekornie postawić wniosek o zmianę przeznaczenia tych pieniędzy i przekazanie ich na drzewa, zieleń, a dokładniej na drzewa na Pl. Piłsudskiego, o co upomina się bardzo dużo mieszkańców – prezentowała swoje uwagi, wiceprzewodnicząca Rady Miejskiej w Piasecznie, Magdalena Woźniak.

Pomysł z budową ławeczki Stefana Kisielewskiego wcale nie jest nowatorską inicjatywą w powiecie piaseczyńskim. Bo już w 2016 roku w Parku Zdrojowym w Konstancinie-Jeziornie stanęła ławeczka ze Stefanem Żeromskim. Całkowity koszt pomnika wraz z tablicą zawierającą cytaty oraz uporządkowaniem terenu wyniósł gminę Konstancin-Jeziorna – 118 tys. zł. W związku z tym cena instalacji ławeczki z postacią Stefana Kisielewskiego na Skwerze Kisiela w Piasecznie nie była wcale wygórowana. Do tej kwestii odniósł się wiceprzewodniczący Rady Miejskiej w Piasecznie, Michał Rosa.

– Koszt ławeczki nie zmienił się w zakresie planowanego wydatku. Do pierwotnie planowanej kwoty na tę inwestycję, która wynosiła – 120 tys. zł dodano VAT. Wcześniej poddawana kwotę netto – podkreślał Michał Rosa, wiceprzewodniczący Rady Miejskiej w Piasecznie.

Decyzja podjęta za poprzedniej kadencji
Decyzję o budowie ławeczki z rzeźbą Stefana Kisielewskiego podjęła poprzednia Rada Miejska w Piasecznie. Niestety zabrakło czasu, aby podjąć uchwałę podczas kadencji samorządowej (2014-2018) ze względu na brak opinii Mazowieckiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków. Opinia dopiero została wydana w dniu 7 stycznia 2019 roku.

– Decyzje w sprawie ławeczki została podjęta przez poprzednią Radę Miejską i przez poprzedniego burmistrza – pana Zdzisława Lisa. A dzisiaj Państwa uwaga skupia się na tej uchwale, tylko dlatego, że jedna z instytucji, która brała udział w procesje decyzyjnym, a chodzi tutaj o Wojewódzkiego Mazowieckiego Konserwatora Zabytków, nie wypowiedziała się w porę w tej sprawie – przypominał Zbigniew Mucha.

W podobnym tonie wypowiadał się wiceprzewodniczący Rady Miejskiej w Piasecznie, Michał Rosa.

– Poprzednia Rada Miejska, jak i poprzedni burmistrz dali zielone światło dla tej inwestycji. Dlatego Szanowni Państwa należy być konsekwentnym. Ławeczkę Stefana Kisielewskiego powinniśmy w dniu dzisiejszym poprzeć. Poza tym dodam, że już sporo instytucji, w tym pewna machina została uruchomiona, a z tym poniekąd wiążą się środki finansowe. Dlatego nie możemy w tym momencie tego zniweczyć – apelował Michał Rosa.

Czerwone światło
Wniosek wiceprzewodniczącej Rady Miejskiej Magdaleny Woźniak dotyczący zmiany przeznaczenia środków finansowych z ławeczki Stefana Kisielewskiego na drzewa na Pl. Piłsudskiego trafił pod głosowanie. W wyniku głosowania wniosek zyskał akceptację większości rady. Za było dziesięciu radnych, przeciw dziewięciu, a trzech wstrzymało się od głosu. Jednak to nie kończyło sprawy, bo po chwili było kolejne głosowanie dotyczące całej uchwały ze zmianą na zakup drzew na Pl. Piłsudskiego. Tutaj czekało nas kolejne zaskoczenie… Bo uchwała nie zyskała większości… Za głosowało ośmiu radnych, przeciw ośmiu, a sześciu wstrzymało się od głosu. Tym samym podzielona Rada Miejska w Piasecznie dała czerwone światło dla budowy ławeczki Stefana Kisielewskiego i na zakup drzew na Pl. Piłsudskiego.

Zbigniew Mucha nie traci nadziei w sprawie budowy ławeczki ze Stefanem Kisielewskim. Podczas sesji wspominał jaką moc dla mieszkańców Piaseczna miały felietony Kisiela.

– W tym trudnym okresie realnego socjalizmu. Był ktoś taki jak Kisielewski, który miał swoje felietony w Tygodniku Powszechnym. Kisiel bardzo mocno inspirował i pozwolił wytworzyć w naszych mózgach na tyle mocne antyciała, że pozwoliło to nam przetrwać w dobrej kondycji umysłowej i psychicznej przez ten czas – mówił Zbigniew Mucha.

Miejmy nadzieję, że Rada Miejska w Piasecznie wyciągnie wnioski i ławeczka Stefana Kisielewskiego stanie na skwerze Kisiela w Piasecznie. Warto przypomnieć, że poprzednia Rada Miejska dała zielone światło dla tej inwestycji. Stąd dziwi decyzja obecnej Rady Miejskiej, bo zniweczono olbrzymi trud, który dotąd został wykonany…

Autor: Kamil Myszyński

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *