Tylko przeżyć

Po znakomitym debiucie – „Dziewczęta z Auschwitz”, Sylwia Winnik powraca z drugą książką – „Tylko przeżyć”. Najnowszy tytuł opowiada o współczesnej wojnie, która toczy się w Iraku i w Afganistanie. Jednak wbrew pozorom nie jest to sama opowieść o wojnie. To opowieść o normalnym życiu, każdego z nas. – Dla mnie najważniejsze było to, żeby ukazać rolę kobiety, ale także całej rodziny w życiu żołnierza – mówiła na spotkaniu, Sylwia Winnik.

Skąd pomysł, aby napisać książkę?
– Najbardziej do napisania książki zainspirowała mnie moja koleżanka. Na spotkanie autorskie, które dotyczyło mojej pierwszej książki – „Dziewczęta z Auschwitz”, moja koleżanka przyprowadziła swoją koleżankę, której dotąd nie znałam. Po spotkaniu porozmawiałam z tą dziewczyną. Okazało się, że jest żoną żołnierza, ma na imię Agata. I tak stała się, pierwszą bohaterką mojej książki – „Tylko przeżyć” – wspominała, Sylwia Winnik.

– W trakcie naszej rozmowy Agata powiedziała bardzo ważne słowa, które umieściła we wstępie do książki: „Ludzie zachwycają się naszymi mężami. Mówią: „Jakie to wspaniałe, twój mąż jest żołnierzem, ratownikiem, strażakiem. Jaki jest dzielny! Ale czy ktoś się zastanawia, co się dzieje z nami, rodzinami tych dzielnych, narażających życie mężczyzn? Czy ktoś pyta, jak się czujemy my, kobiety, samotnie wychowując dzieci, troszcząc się o życie tu, w codzienności, która jest nie mniej ważna niż ich codzienność” – cytowała fragment swojej książki, Sylwia Winnik.

Dodatkowy impulsem do napisania książki, okazała się fala hejtu, która w internecie spadła na żołnierzy wyjeżdżających na misję i ich rodziny.

– W internecie ktoś puścił falę hejtu, że jeśli żołnierz jedzie na misję, to tylko dla pieniędzy i adrenaliny. Miała to być jego jedyna motywacja… Chciałam zbadać tę sprawę pod kątem, czy rzeczywiście tak jest? Rzeczywistość okazała się zgoła odmienna… Tylko jeden żołnierz powiedział: „Tak pojechałem dla pieniędzy, ale wtedy byłem kawalerem”. Większość żołnierzy powiedziała: „Chciałem pojechać na misję, tam, gdzie toczy się wojna, aby zdobyć bezcenne doświadczenie operacyjne. Aby później w Polsce przekazać tę wiedzę zdobytą na polu walki innym żołnierzom — opowiadała, Sylwia Winnik.

Kocham Cię, ale najpierw ślubowałem Ojczyźnie
Marzena, jedna z bohaterek książki – „Tylko przeżyć”, podczas wywiadu powiedziała: „Moje małżeństwo nauczyło mnie tęsknoty i samotności”. Bycie żołnierzem zawodowej służby to nie tylko półroczne wyjazdy na misję do Iraku czy Afganistanu, to także kilkumiesięczne przygotowania do tego wyjazdu, a także liczne szkolenia i poligony. W tym czasie kobiety zostają same w domach, muszą sobie radzić z codziennością, jak choćby z opieką nad dziećmi, zakupami, rachunkami itd. Jeden z bohaterów książki – Dariusz, który jest mężem Marzeny, był na spotkaniu autorskim we Wrocławiu, gdzie rozmawiał z czytelnikami i samą autorką książki.

– Dariusz powiedział mi taką rzecz: „Za nie cały miesiąc mam z Marzeną 30 -tę rocznicę ślubu. Łącznie w domu nie było mnie 18 lat…”. Po tych wszystkich rozmowach nie rozumiem, jak można kochać tak wojsko… Żołnierza nie da się zrozumieć. To bardzo specyficzny zawód – mówiła, Sylwia Winnik.

Ale nie tylko żony żołnierzy przeżywają dużą traumę związaną z wyjazdem swoich mężów na misję. Także dzieci odczuwają brak swoich ojców.

– Najbardziej przerażającą relacjom w książce są słowa Patryka, syna Dariusza: „Kiedy mój tata jechał pierwszy raz na misję, to byłem z niego dumny, martwiłem się o niego. Bo wiedziałem, że jedzie w ważnym celu. Chce się sprawdzić jako żołnierz. Kiedy jechał drugi raz, to mu współczułem, że jest taki głupi, że zostawia nas tutaj i jedzie tam, mogąc stracić życie. Ale kiedy jechał trzeci raz, to życzyłem mu śmierci, żeby już nie wracał, bo nie rozumiałem, jak może zostawić mnie, brata i mamę w Polsce. Zresztą, po co mi ojciec, którego wiecznie nie ma”. Kiedy słuchałam tej historii, to miałam ciarki na plecach. Dariusz, który się ze mną spotkał we Wrocławiu, miał łzy w oczach i powiedział: „Pani Sylwio, dziękuję za tą książkę. Dopiero ta książka, a przede wszystkim relacje mojej żony i mojego syna pokazały, jak wiele straciłem w życiu, a przecież mogłem stamtąd nie wrócić… – wspominała, Sylwia Winnik.

„Kocham Cię, ale najpierw ślubowałem Ojczyźnie, dopiero później tobie” – tak często swoją nieobecność żoną tłumaczą żołnierze. Na spotkanie z Sylwią Winnik przyszła młoda, uśmiechnięta kobieta. W trakcie okazało się, że jest żoną żołnierza, który aktualnie stacjonuje w jednostce wojskowej w Gdańsku. Ona żyje i mieszka w Warszawie, on pełni zawodową służbę wojskową w Gdańsku. Odległość, która ich dzieli, powoduje dużą pustkę i samotność. Jednak mimo tego, wiele żon żołnierzy powtarza: „Czy ja muszę to rozumieć, muszę to szanować”.

Sylwia Winnik ze swoją czytelniczką, żoną żołnierza z Gdańska.

Prawdziwe opowieści rodzin polskich żołnierzy
– Ta książka jest dla mnie niezwykle ważna. Chciałam uchwycić w niej emocje ludzi, którzy biorą udział w wojnie. Ich odwagę, oddanie, ale też strach i tęsknotę. Słuchałam historii żołnierzy wyjeżdżających na misje, a później borykających się z PTSD (zespół stresu pourazowego). Rozmawiałem z ich rodzinami, które swoją walkę toczą w codziennym życiu. Moi bohaterowie czasami milczeli. To milczenie wyrażało więcej niż słowa. Wszystkie wydarzenia, które opisałam, są prawdziwe i mogą dotyczyć każdego z nas – napisała w swojej książce, Sylwia Winnik.

Gorąco polecam tę książkę. Jest to drugi tytuł, który wyszedł spod pióra Sylwii Winnik. Drugi tytuł, który zachwyca swoją starannością, emocjami i warsztatem autorki. Przed nami dwie kolejne premiery, które już autorka zapowiada. Będzie to powrót do mrocznych czasów II wojny światowej…

Autor: Kamil Myszyński

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *